Zwierzęta

Takiego miałam kiedyś przyjaciela….

kasia

Miał na imię Maciuś i wykarmiłam go butelką. Mieszkał ze mną w domu. Przez długi czas spał z psami w posłaniach bo uważał się za jednego z nich. I jak to pieski lubią robić gdy drzwi do sypialni zamknie nie są wchodził po cichutku i wtulał się we mnie. Był bardzo czuły i delikatny. Uwielbiał się przytulać i chodzić ze mną do lasu na żołędzie ? Był wyjątkowo inteligentny. Nigdy nie nabrudził w domu. Wszelkie potrzeby załatwiał w przygotowanej dla niego toalecie w postaci kartonika ze słomą, a kiedy był już na tyle duży, że mógł wychodzić na dwór załatwiał się właśnie na dworze. Nikt go tego nigdy nie uczył i nie nakłaniał. Świnie z natury są bardzo czyste i zachowują się pod tym względem podobnie jak koty tylko to wiedza dla nielicznych. Kiedy musiał opuścić dom bardzo to przeżył tak bardzo był z nami związany. Wypuszczony z kojca zawsze gnał do domu choć na chwilę, rozglądał się wtedy po pomieszczeniach i zaglądał w psie miski. Zawsze budził kontrowersyjne odczucia będąc tak inaczej traktowany. Wiecznie pytano mnie kiedy będzie można skosztować jego golonki… a ja już wtedy czułam, że był świnią bardziej ludzką od nie jednego człowieka.

Tekst: Katarzyna Fikus – Hotel dla zwierząt „Pasja”

Dodaj komentarz