. Gorący temat

List od czytelnika – niedźwiedź a udary ….

Niedźwiedź a udary….., obrona w sieci….i winni wszystkiemu – czyli obyśmy zdrowi byli.

Szanowna Redakcjo, z uwagi na wielką otwartość Pani Redaktor na głosy mieszkańców i czytelników oraz z nadzieją na publikację wysyłam list.

List – pisany jest pod wpływem emocji, po zapoznaniu się z ostatnimi doniesieniami na temat usługi leczenia neurologicznego i leczenia udarów w naszym mieście.

To się w głowie nie mieści! Kilka uwag na ten temat:

             Najpierw w doniesieniach medialnych  i na oficjalnych posiedzeniach instytucji „zarządzających” powiatem i szpitalem przedstawia się projekty cesji, przenosin oddziałów i przekazywania kontraktów – oczywiście wszystko w kategoriach megasukcesu.

Tu należy wspomnieć, że pewnie cesja usługi medycznej jest możliwa –  ale zdaje się, że strony które publicznie o tym mówiły – to jest zarząd tego powiatu, przedstawiciele urzędu Marszałkowskiego (p. Stochniałek – która przedstawiła się jako autorka tego pomysłu),  dyrekcje obu zainteresowanych szpitali – Dziekanki i Szpitala Pomnik Chrztu Polski zapomnieli, że istnieje jeszcze jedna dosyć istotna strona tego interesu – mianowicie płatnik usługi jakim jest NFZ. I że rolą NFZ  jest zapewnić usługę medyczną dla mieszkańców zgodnie z wymogamiktóre są informacją publiczną, sprawdzić wykonanie usługi i zapłacić za produkt jakim jest leczenie pacjentów neurologicznych i udarowych.

Przypominam że nieudana  próba „handlu żywym towarem” – to jest przekazania ZOL w struktury Dziekanki była jednym z elementów tego „superplanu”. Po niepowodzeniu tego elementu nadal pozostał aktualny pomysł przeniesienia oddziałów z Dziekanki do Szpitala Miejskiego. 


I tu już są wątpliwości – to w końcu ten szpital jest gotowy, czy nie, czy ma powierzchnie na oddział udarowy czy nie, czy w najlepszej gorącej platformie Pana Pilaka neurologia zmieściłby się lepiej czy gorzej, czy fakt niewykonywania przez Szpital Miejski swojego własnego kontraktu nie powinien być ostrzeżeniem, żeby nie brać sobie na plecy więcej czegoś do dalszego skutecznego „niewykonania”.

A dalej jest „coraz lepiej”.
Szpital Dziekanka zakończył umowę z NFZ na usługi neurologii i leczenia udarów.
Cesja sama się nie zrobiła. Ciekawe, czy ktoś zapytał pracowników tych oddziałów, czy chcą być przedmiotem handlu??

NFZ zrobił to co musiał – czyli chcąc zapewnić ciągłość usług w zakresie neurologii ogłosił konkurs na świadczenie usług  o wartości około 8 mln.

NO I SIĘ POROBIŁO!!

Zaistniało WIELKIE POWIATOWE ZDZIWIENIE !

Na rzecz tego zdziwienia udzielono stosownych wywiadów, konferencji i publikacji.  I oto znawcy medycyny i kontraktów (o czym świadczyła aktywność powiatowych notabli w poprzedniej kadencji zwłaszcza w pisaniu donosów) zabrali głos. Chciałoby się krzyknąć – kończcie  waści, wstydu sobie oszczędźcie. Te wypowiedzi potwierdziły, że zarówno zarząd powiatu jak i dyrekcje dwóch szpitali i niektórzy  radni nie rozumieją zasad usługi szpitalnej, kontraktowania i konieczności przestrzegania warunków wykonywania kontraktu które są opisywane szczegółowo w aktach prawnych i zarządzeniach NFZ. Każda taka wypowiedź pogrążała ich coraz bardziej.

Jak NFZ ogłosił konkurs – to nagle uświadomiono sobie, że szpital miejski może nie spełniać wymogów?  To jaka to miała być usługa medyczna? Co mieli otrzymać pacjenci?  To przeniesione oddziały miały nie spełniać wymagań?

Nagle wszyscy zrozumieli, że Gniezno może pozostać bez neurologii i oddziału leczenia udarów. „Zaskoczeni” oczywistą decyzją NFZ, którego obowiązkiem jest zapewnić ciągłość usługi leczniczej – a przypominamy, że dyrektor Dziekanki  zdecydował, że nie będzie dalej świadczyć usługi neurologicznej i leczenia udarów nasi lokalni decydenci zaczęli oświadczać publicznie, że to niesłychane, że NFZ ogłosił konkurs, że za szybko  i że tak nagle. Oczywiście na konferencjach prasowych wskazano winnych – NFZ, poprzedni zarząd szpitala, pracownicy ZOL no i dyżurnego winnego powiatu gnieźnieńskiego – posła Dolatę, który miał coś  „załatwić”. Wyraz „załatwić” w tym kontekście bardziej pasuje do miejsca ustronnego niż do zarządzania szpitalem. No ale cóż  – jacy zarządzający – takie miejsce.  Pani wicestarosta wzywała do manifestacji przed NFZ. Pani Stochniałek pochwaliła się genialnym pomysłem. Pani radna Winiarska tłumaczyła, że 9 godzin stania pracowników ZOLu  i rodzin pacjentów pod starostwem w czasie obrad nad losem zakładu  było z winy PISu. Potem jeszcze Pani Winiarska pożałowała, że pieniędzy na rozbudowę za mało i że PiS budował i nie zbudował.

Czy Pani Winiarska zapomniała o 70 milionach zadłużenia szpitala w ciągu ostatnich dwóch lat, czy jej się kadencje pomyliły? 

Pan Sieńczewski żałował, że „ktoś” nie pomógł w kwestii wydłużenia terminu konkursu NFZ.  Szkoda, że jeszcze nie wystąpił publicznie specjalista od łączenia szpitali – zatrudniony na specjalnie stworzonym stanowisku w Szpitalu Pomnik – pan Jacek Frackowiak.  Zabrakło wśród dzisiejszych prelegentów pana Starosty –  „patrona” tych pomysłów. No a radni koalicji rządzącej chyba nadal nie mogą zrozumieć, że obowiązek zapewnienia warunków wykonywania kontraktu spoczywa na dyrekcji szpitala a nie na jakimkolwiek pośle i na pewno nie polega na załatwianiu czegokolwiek! Radni znani z karnego podnoszenia rąk mogliby chociaż raz zapytać „swojego” dyrektora Sieńczewskiego o wykonanie kontraktu szpitala począwszy od 2019 roku. A swoją drogą bardzo jest ciekawe jak szpital, który nie wykonuje swojego kontraktu ma wykonać  „zdobyczny” kontrakt neurologiczny.

No i na koniec, na deser dzisiejsza publikacja o „obronie oddziałów”!  Kto broni – posłanka wielu partii Paulina Hennig-Kloska – przed kim – nie wiadomo. Bo przecież posłanka jest/była koalicjantką, szpital marszałkowski zarządzany po linii partii, szpital miejski zarządzany po linii partii – więc przed kim ta obrona. Dodatkowo jako członek rady społecznej szpitala deklarująca publicznie swą ekonomiczną wiedzę powinna mieć wiedzą o planach obu dyrekcji i przewidzieć nadchodzącą katastrofę.  A wniosek, że „szybki konkurs budzi wątpliwości co do czystych intencji”  – cytat z posłanki  – może się jeszcze  autorce tegoż długo „odbijać”.   Jakaś petycja  w sieci – do kogo – nie wiadomo ?

I tak w Gnieźnie skórę na niedźwiedziu sprzedano.

Źródło: czytelnik

Komentarze

  • No już wiadomo , kto kogo przebił w tych wypowiedziach. Stawiam na panią wicestarostę (znaną uprzednio z wypowiedzi typu: mój szpital, mojego szpitala , mojemu szpitalowi, w moim szpitalu …itd – ta matka założycielka, patronka i sroga nadzorująca myśli, że kontrakt się załatwia i że zamiast stanięcia do konkursu potrzebne jest wsparcie przed NFZ i przed Ministrem !?!

  • W nawiązaniu do dyskusji na facebooku – odnośnie wykonania kontraktu – jeden mały szczegół – w liście wspominam o wykonaniu kontrakty począwszy od 2019 roku – kiedy nie było pandemii – o czym pan Sieńczewski nigdy nie wspominał, tak jak nigdy rzetelnie nie przedstawił finansów szpitala

  • Właśnie w mediach wczoraj ukazał się list otwarty starosty który poprzednio również publiczne oświadczył, że pomysł na przenosiny czy cesję istnieje już od roku – mam pytanie, czy „bycie razem” jest punktowane w konkursie ofert NFZ ???? i kto z kim ma być razem?

  • Uderz w stół – a nożyce się odezwały – w postaci pretensji naszej powiatowej władzy do ludzi , którzy wystawiają tej władzy ocenę za taki styl zarządzania, niekompetencje i ten rodzaj PR (kreowania swojego wizerunku) który jest swoisty chyba tylko dla tego miasta.

    Czy rządzący jeszcze się nie zorientowali że wszystkie informacje medialne na ten temat podali sami i wszystkie decyzje pojęli sami, mając swoje partie, swoich radnych (w tym lekarzy) i swoich dyrektorów wydziałów – mam na myśli wydział zdrowia w którym niejedna dyrektorska kariera rozkwitła). Szukanie winnych własnej niekompetencji jest żałosne a publiczne petycje śmieszne.

Dodaj komentarz